• Wpisów: 24
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis: 55 dni temu, 22:59
  • Licznik odwiedzin: 4 770 / 654 dni
 
colorfulblack
 
Tyle pragnę, tak mało robię. To chyba mój odwieczny problem.
Nie wiem, jak nad sobą zapanować, ten niepokój wewnętrzny jest ciągle we mnie. Może wrócę do medytacji..?
Ciężko mi się skupić, obawiam się o swoją przyszłość, a jednocześnie niewiele czynię w jej kierunku.
Coraz częściej mam kompulsy i zwracam, a one nawet nie przynoszą mi przyjemności w czasie jedzenia. Czuję bardziej, jakbym siebie samą karała nimi.

Mnie jest tak ciężko złapać kontrolę psychiczną, że to chuj.. a utracić mogę w ciągu paru godzin.
Ciekawe, czy ktokolwiek rozumie to, co mam na myśli..?

Jezu, chcę już być po maturze, wyjechać i zacząć nowy etap, bo moje miasto, znajomi mnie przytłaczają.
Czuję się staro przy nich.

Btw. byłam ostatnio w Krakowie, to chyba najpiękniejsze miasto, jakie miałam okazję zobaczyć. Przynajmniej w centrum.
Ten klimat, klasa, elegancja. W dodatku ta jesień idealnie komponująca się z architekturą i duszą miasta.

Nie możesz dodać komentarza.

 
  •  
     
    bardzo dobrze cię rozumiem. chociaż nie wiem jakim cudem, bo ostatnio wgl nie potrafię zapanować nad sobą. szkoła, praca, to jedyne miejsca gdzie mogę uciec od siebie, choć i tak co chwilę myślę i zwracam uwagę na to jak wyglądam, ciągle czuję się grubo, nie tak jak bym chciała. co się uda i się postaram, ćwiczę, jem zdrowo, to nagle przychodzi moment, tracę kontrole i jem, nie mogąc się opanować, wyrzuty sumienia powodują, że przeczyszczam się, i bez tego nie mam szans żeby wyjść z domu, czuje się 3 razy grubsza niż byłam przed `obiadem`. jak pomyśle ile zjadłam, ile we mnie jest, nie mogę...