• Wpisów: 24
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis: 86 dni temu, 22:59
  • Licznik odwiedzin: 4 826 / 685 dni
 
colorfulblack
 
To mój 18-dzień na Seronil'u. W ciągu tego czasu miałam kompulsy dwa razy, po których sprowokowałam wymioty. Poza tym nie miałam kompulsów, staram się jeść racjonalnie, zdrowo. Nie pamiętam, kiedy wcześniej tak długo udało mi się wytrwać. Przed rozpoczęciem leczenia, potrafiłam zwracać po cztery razy w tygodniu. Nie umiałam jeść. Nie panowałam nad tym.
Nie uważam, że już się tego nauczyłam, ale pomalutku odzyskuję nadzieję, że nie wrócę znów do bulimii.
Zauważyłam, że ja nie wymiotuję, gdy mam po prostu ochotę na coś, tylko gdy się czymś denerwuję, gdy coś mi w życiu nie wychodzi, a ta uczta nawet nie sprawia mi przyjemności. Jem i w pewnym momencie nie czuję smaku.
Treningi dużo mi pomagają.
Dziś byłam na trampolinach z interwałami, a później na pilates'ie. Uwielbiam ćwiczyć do utraty tchu.

Zauważyłam również, że alkohol mnie wyprowadza z tego wewnętrznego spokoju, który staram się naprawić. Po procentach mam gorszy humor. Tylko ciężko jest nie ponieść się imprezie w weekend.. zwłaszcza, będąc studentem.

A co do facetów, to na razie mam ich dość. Nie przyjmuję żadnych zaproszeń na ponowne spotkania z poprzednimi, bo nie jestem na to gotowa. Gdy znów dojdę do siebie, nabiorę wewnętrznego spokoju i równowagi w życiu, to może dam sobie szansę na miłość. Aktualnie muszę obdarzyć nią tylko siebie.

Nie możesz dodać komentarza.

 
  •  
     
    Twoja wypowiedź bardzo kontrastuje z tym, co napisałaś 14-go maja. Dobrze, że doszłaś do wniosku, że warto skupić się na sobie i swoich potrzebach. Nikt na świecie nie powinien być ważniejszy od Ciebie samej.